Jeśli planujesz odwiedzić Nowy Jork w celach turystycznych, medycznych lub biznesowych, będziesz musiał mieć wizę amerykańską. W tym artykule omówimy wszystkie szczegóły poniżej. Niewątpliwie jedno z najpopularniejszych i najbardziej ruchliwych miast na świecie, Nowy Jork otrzymał od odwiedzających wiele przydomków, takich jak
Marszałek Sejmu Szymon Hołownia powiedział, że spotka się z premierem Mateuszem Morawieckim po tym, jak prezydent zaprzysięgnie go na szefa rządu. Andrzej Duda musi powołać Radę Ministrów najpóźniej 27 listopada. Od daty powołania rządu premier ma dwa tygodnie na przedstawienie exposé i uzyskanie wotum zaufania w Sejmie. Szymon Hołownia powiedział podczas konferencji prasowej
Dwa razy w roku w mieście odbywa się Nowojorski Tydzień Restauracji. Jest to przełom stycznia i lutego oraz lipca i sierpnia. Można wtedy uzyskać duże zniżki w ponad 300 restauracjach. Nowy Jork w październiku – najlepszy moment na wizyty w galeriach i muzeach. Wiele wystaw w nowojorskich galeriach ma swoją premierę w październiku.
Nowy Jork w trzy dni ? Tak to możliwe, ale pod jednym warunkiem ze wrócisz tu znowu, aby moc spędzić w Nowym Jorku przynajmniej tydzień albo nawet lepiej dwa tygodnie . Jeżeli masz tylko trzy dni na najdynamiczniejsze miasto świata, na miasto, które onieśmiela, nawet swoich mieszkańców, musisz się dobrze przygotować.
. Jeśli masz około dwóch – trzech tygodni na Wschodnim Wybrzeżu USA to możesz podzielić wyjazd na dwie części – najpierw zwiedź Nowy Jork i udaj się do Niagary, a nawet dalej – do Chicago, aby po oddaniu samochodu polecieć do Miami i spędzić tam około tygodnia. Druga opcja, o ile jesteś fanem pokonywania długich dystansów autem i masz co najmniej trzy tygodnie czasu, to przejazd samochodem na południe, przez Indianę, Tennessee, Kentucky i Georgię aż do słonecznej Florydy. Poniżej znajdziesz zarys podróży – skontaktuj się z nami, abyśmy pomogli Ci przygotować podróż, która spełni Twoje oczekiwania. Roadtrip po USA najlepiej jest planować na wiosnę (marzec – maj) lub jesień (sierpień – listopad). Latem jest bardzo gorąco i są tłumy turystów – Amerykanie podróżują głównie w okresie letnich wakacji. Florydę lepiej omijać od maja do pażdziernika – jest wilgotno, strasznie gorąco i często pada. Zima jest dużo lepszym okresem na przyjazd do tej części Stanów. Jaki planować budżet na podróż po USA? Planując budżet w USA na dzień na osobę na jedzenie, napoje i zwiedzanie przeznacz ok. $50 W trasie najkorzystniej finansowo będzie zatrzymywać się w motelach, które dodatkowo mają darmowe parkingi. Standard nie jest bardzo wysoki ale jest czysto i wygodnie. Cena zaczyna się od około $70 – 100 za przydrożny motel w szczycie sezonu w zależności od lokalizacji (cena za pokój 4 osobowy), droższe, lepsze hotele to kwota od ok. $100 – $150. Wynajem samochodu to kwota ok. $40 – $60 za auto za dobę Czy ta trasa po USA jest dla mnie? Trasa z Nowego Jorku przez Chicago na Florydę jest idealna dla miłośników wielkich miast, zgiełku i aktywnego zwiedzania, ale też plażowania, relaksu, i oczywiście zakupów oraz parków rozrywki. Na tym wyjeździe nie tylko poznasz największe z amerykańskich miast – Nowy Jork i Chicago, ale też będziesz mógł wybrać jedną lub kilka z genialnych plaż Florydy i odwiedzić tyle różnych parków rozrywki w Orlando, ile tylko zapragniesz! Wyjazd do USA będzie dobry zarówno dla grupy przyjaciół jak i dla rodziny z dziećmi, chociaż w przypadku wycieczki z dziećmi warto jest ustalić trasę tak, aby nie spędzać zbyt dużo czasu w samochodzie. Szczególnie w okolicy Florydy atrakcji dla dzieci nie zabraknie. Jeśli jedziesz z nastolatkami, to możesz pokazać im amerykańskie uniwersytety w Bostonie i okolicy. Swoją podróż zaczniesz w Nowym Jorku i na zwiedzanie Big Apple zejdą Ci pierwsze 3 – 4 dni po przyjeździe. Główne atrakcje to oczywiście Empire State Building i Manhattan, American Museum of Natural History i Bronx Zoo, do tego Statua Wolności i spacer po ciekawszych dzielnicach – Brooklyn, Harlem, The High Line, Governor Island, czy Chelsea Market. W zależności od tego, ile masz czasu na wyjazd, w Nowym Jorku możesz spędzić nawet tydzień – wtedy będzie więcej czasu na nietypowe muzea, galerie sztuki i zgubienie się w mniej znanych dzielnicach miasta. Nowy Jork to także nieporównywalna z niczym panorama, a do tego – łyżwy, łyżworolki, rowery, Broadway i dziesiątki innych teatrów, 15 000 restauracji i drinki wśród chmur – każdy znajdzie tu coś dla siebie, ale lepiej mieć gruby portfel 🙂 Najważniejsze miejsca w NYC: Central Park – latem przyjdź na koncert pod gołym niebem lub wypożycz łódkę albo pooglądaj biegających Nowojorczyków. Zimą możesz pojeździć na łyżwach. Teren jest olbrzymi ale na szczęście niedaleko są wypożyczalnie rowerów – świetny sposób na zwiedzanie Central Parku. Bethesda Fountain to punkt spotkań a z kolei z niezliczonej ilości filmów na pewno kojarzysz The Mall – słynny deptak. Chrystler Building z 1930 – budynek w stylu Art Deco ze słynną iglicą, niegdyś najwyższy budynek na świecie, do dziś symbol Nowego Jorku Greenwich Village – centrum życia nocnego, miejsce, gdzie spotkasz artystów i muzyków ale też nowojorskich oryginałów i miłośników zakupów. SoHo i Tribeca – to tu mieszczą się galerie sztuki ale też świetne sklepy, restauracje i kawiarnie. MoMA lub Guggenheim w fantastycznym budynku Franka Lloyda Wrighta – oba mają genialną kolekcję dzieł sztuki Lubisz teatr, muzykę klasyczną, operę? Masz z czego wybierać – Nowy Jork to nie tylko Broadway ale też Lincoln Center na Upper West Side gdzie mieszczą się New York City Opera, New Yotk City Ballet, American Ballet Theater i słynna MET – Metropolitan Opera. Trasa z Nowego Jorku do Chicago – 10 dni Twoja trasa z Nowego Jorku do Chicago może wyglądać jak na poniższej mapce, przez Boston, Cape Cod, Niagarę i Detroit i zająć około 10 dni razem ze zwiedzanim. Jeśli chcesz pokonać krótszą trasę, to z Niagary wróć do Nowego Jorku przez Waszyngton. Jeśli natomiast planujesz jechać na Florydę wzdłuż Wschodniego Wybrzeża USA, poczytaj, jaka trasa jest najlepsza. Boston i Nowa Anglia 2 – 3 dni Jeśli masz ponad dwa tygodnie na wyjazd do Stanów, to warto kilka dni poświęcić na trasę przez Cape Cod – zwiedzanie miasteczek, plażowanie i spacer po lasach, jest tam również genialna trasa rowerowa dla miłośników dwóch kółek. Koniecznie odwiedź też Boston (1 – 2 dni), po drodze przejeżdżając przez Plymouth i zwiedzając drugie miejsca w USA gdzie w XVII w pojawili się osadnicy – „Pielgrzymi” z Mayflowera. Oprócz repliki żaglowca jest tam też „żywe muzeum” pokazujące osadnictwo w XVII wieku i kilka innych ciekawych atrakcji. Jeśli będziesz chciał złapać oddech, to zatrzymaj się w nadmorskim miasteczku – Providence lub Newport. To rozszerzenie trasy jest idealne, jeśli podróżujesz z nastolatkami i chcesz im pokazać amerykańskie uczelnie – po drodze można zwiedzić kampusy w Yale oraz MIT w Bostonie. Dojazd z Nowego Jorku lub Bostonu do Niagary zajmie co najmniej jeden dzień, przy bezpośredniej trasie w okolicach wodospadów będziesz wieczorem. Po drodze polecimy Ci kilka niewielkich, ładnych miejscowości idealnych na postój W Niagara warto spędzić więcej niż jeden dzień – może to być na przykład popołudnie w dniu przyjazdu oraz cały następny dzień. Warto zwiedzić wodospady także od strony kanadyjskiej, ale trzeba pamiętać, że bezwizowy wjazd do Kanady odbywa się tylko na podstawie paszportu biometrycznego. Po stronie kanadyjskiej warto wykupić warto wykupić Adventure Pass i odwiedzić wszystkie 4 atrakcje, czyli: Journey behind the falls. MAID of the MIST, Niagara’s Fury i White Water Walk. Całość zajmie akurat jeden dzień. Z Niagary możesz przejechać z powrotem do Nowego Jorku, przez Waszyngton, albo pojechać na południe w kierunku Detroit i Chicago, aby następnie skierować się w stronę Florydy. Detroit jest nie tylko świetnym przystankiem między Niagarą a Chicago, ale też ciekawym celem podróży samo w sobie. Detroit, najpierw kwitnące miasto przemysłowe, potem symbol bankructwa i kryzysu, możesz zwiedzić na bardzo wielu poziomach. Corktown to historyczna dzielnica ze najstarszą zabudową w Detroit, z wielkim, historycznmy dworzec Michigan Central Station, obecnie opuszczonym; W Downton znajdziesz Renaissance Centre – jeden z ciekawszych budynków miasta; 7 połączonych wieżowców w Downtown; siedziba GM oraz najwyższy budynek w Detroit: Detroit Marriott at the Renaissance Center – 221 metrów Greektown z kolei – jak wskazuje nazwa, dzielnica założona przez greckich imigrantów to idealne miejsce na wieczór – są tu świetne restauracje i bary ale też dawna wiktoriańska zabudowa (mieści się przy Monroe Avenue pomiędzy ulicami Brush i St. Antoine). Świetne jedzenie jest również w dziś nieco zapuszczonym Mexican Town z małymi, kolorowymi domkami i muralami – Detroit jest słynne ze sztuki ulicznej. Możesz takżw udać się w podróż śladami dawnej świetności miasta i zobaczyć niegdyś wspaniałe, a obecnie popadające w ruinę miejsca takie jak Grande Ballroom – legendarna rockowa sala koncertowa, wybudowana w latach 20. jako jazzowa sala taneczna czy opuszczony St. Agnes Church and School – neogotycki kościół i szkoła dla dziewcząt z 1924 roku, obecnie niszczejąca, już zakupiona przez inwestora, czy Michigan Theatre – to nie do końca ruina, ale parking w opuszczonym teatrze; zanim powstał tu teatr to w 1892 r. mieścił się tu pierwszy warsztat Forda Jest też Southwestern High School – szkoła opuszczona w 2012 roku – nie ma pieniędzy ani na jej wznowienie, ani wyburzenie i wiele innych takich miejsc. Detroit, jako miasto Forda na pewno Cię też zaciekawi jeśli interesujesz się motoryzacją- są tu Greenfield Village i Henry Ford Museum of American Innovation oraz Henry Ford Experience a także Motown Museum i Ford Piquette Avenue Plant – miejsce, gdzie powstał pierwszy Ford Model T obecnie muzeum starych samochodów w budynku dawnej pierwszej fabryki Forda. Chicago, tętniąca życiem metropolia nad jeziorem Michigan w stanie Illinois to trzecie co do wielkości miasto USA. Jeden z głównych węzłów komunikacyjnych, główny zespół portowy Wielkich Jezior oraz największy węzeł kolejowy na półkuli zachodniej, gdzie w ciągu doby jest odprawiane około 1500 pociągów. Niegdyś każda droga prowadziła do Rzymu, dziś w USA wszystkie pociągi prowadzą do Chicago. To także największe na świecie skupisko Polonii – miasto, w którym ćwierć miliona ludzi mówi na co dzień po polsku. Główne atrakcje miasta to The Loop – historyczne centrum miasta, Sears Tower i the Magnificent Mile – Mekka miłośników zakupów. Opcjonalnie – przejazd samochodem z Chicago na Florydę 5 – 7 dni Jeśli masz dodatkowy tydzień na podróż po Stanach Zjednoczonych, to możesz pokusić się o przejazd na Florydę przez Centrum USA Najciekawsza trasa prowadzi przez Indianapolis, Indiana, potem Louisville, Kentucky. Nawet jeśli nie jesteś fanem muzyki country to następny przystanek na trasie – miasteczko Nashville – jest warte odwiedzenia – samo miasto jest śliczne i położone w pięknej, górskiej okolicy. Dalsza droga wiedzie przez Memphis nad rzeką Mississippi, słynnego ze swojego barbecue, i oczywiście Elvisa – możesz zwiedzić Sun Studio, gdzie Presley zaczynał swoją karierę. Dzień w Memphis zakończ na Beale Street, uznawanej za miejsce narodzin bluesa. Jako ciekawostkę możesz zwiedzić Graceland – rezydencja Elvisa oraz jego grób, a także jego kolekcja samochodów i samolotów. Część trasy z Nashville do Memphis można pokonać przez Natchez Trace Parkway – świetną trasę widokową. Jadąc z Memhpis dalej na południe pokonasz fragment Great River Road Louisiana, z dawnymi plantacjami, na których pracowali niewolnicy, usadowionymi u brzegów Mississippi. Wiele plantacji pełni obecnie funkcję swoistych skansenów, można je zwiedzać, ale można także zatrzymać się na obiad a nawet na noc. Przez plantacje dojedziesz Nowego Orleanu Nowy Orlean to jedno z najbardziej fascynujących amerykańskich miast i jeśli tylko czas pozwoli, to warto pojechać tam na 3 dni przed całodzienną drogą na Florydę. Pobyt na Florydzie zwykle dzielimy na dwie lub trzy części – jedną w okolicach Miami Beach, drugą w okolicach Orlando i Cape Canaveral, a trzecią, jeśli będzie czas – na zachodnim wybrzeżu Florydy. Orlando jest miejscem idealnym przede wszystkim dla rodzin z dziećmi – możesz spędzić niemal dowolną ilość dni w parkach rozrywki – Universal Studios, Disneylandzie, Epcot Sea World. Dla starszych polecamy Kennedy’s Spacer Center – może akurat trafisz na start rakiety! A jeśli to nie dla Ciebie – to może zakupy w outletach? W końcu wyjazd do USA nie jest kompletny bez zakupów! Jadąc z Orlando na południe nadłóż nieco drogi i przejedź wzdłuż Zatoki Meksykańskiej na południe Florydy – koniecznie zatrzymaj się na krótki postój na plaży w Clearwater, przejedź Sunshine Skyway z ST Petersburga do Sarasoty i dalej na południe do Naples. Znajdziesz tu miasta-resorty ale też mniejsze miejscowości i piękne plaże. Nocleg spędź w Naples i po krótkim (lub dłuższym) zwiedzaniu pojedź w kierunku Key West przez Bagna i łąki Everglades – po przywitaj się z krokodylami i jadowitymi wężami, popłyń na wycieczkę kajakiem albo airboatem do Southern Most Point przez Key West – sama trasa z oceanem po obu stronach jest przepiękna, choć długa Jeśli chcesz odpocząć, spędź kilka dni w Key Largo lub okolicy – to dealne miejsce na nurkowanie, snorkelling, wycieczki po okolicznych wysepkach – np. całodzienna wycieczka katamaranem do Dry Tortugas National Park – XIX-wieczny fort na wodzie. Po odpoczynku na plaży na Key West zakończ podróż w Miami. Miami to symbol bogactwa, luksusu i doskonałego wypoczynku. Miami to kołyszące się palmy, pastelowe kolory, drinki z różowym flamingiem i urocze balkoniki w stylu Art Deco. Po dojeździe do Miami oddaj samochód – nie przyda się w korkach, a ceny parkingów są bardzo wysokie. Przejdź pieszo South Beach ze słynnymi willami i hotelami w stylu Art Deco, odzwiedź Downtown i zjedz obiad w Little Havana albo Little Haiti. Coconut Grove ze słynnym Coco Walk dla fanów zakupów to tętniąca życiem dzielnica z eklektyczną zabudową i masą zieleni, Coral Gables urzeka śródziemnomorską architekturą i fantastycznym Biltmore Hotel oraz Wynwood Walls z muralami. Jeśli jeszcze brakuje Ci plaż to warto pojechać mostem na Key Biscane – tu uprawia się sporty, windsurfing czy skutery wodne czekają na Ciebie. Jeśli masz dość tłumów, to pojedź do Cape Florida Lighthouse, na samym końcu Key Biscane. Po zwiedzaniu i relaksie w Miami – czas na wylot do Polski.
Przełom czerwca i lipca spędziliśmy po raz kolejny w Stanach Zjednoczonych. Postanowiliśmy wrócić na zachód i uzupełnić naszą „mapę” o kolejne miejsca w rejonie Arizona/Utah. Te, na które dotąd zabrakło czasu, a które bardzo chcieliśmy zobaczyć. Nasza podróż zaczęła się od Warszawy, skąd polecieliśmy do Nowego Jorku. Tam spędziliśmy dwa dni i przelecieliśmy do Las Vegas, gdzie czekało na nas wynajęte auto. Następnie nim wyruszyliśmy na dwutygodniowy objazd po parkach narodowych i stanowych. Wróciliśmy do Vegas, zostawiliśmy samochód, przelecieliśmy z powrotem do Nowego Jorku, gdzie spędziliśmy trzy dni. Odwiedziliśmy także pobliską Filadelfię. Tak po krótce wyglądała nasza podróż. A bardziej szczegółowiej? Odwiedziliśmy 7 parków narodowych: Death Valley NPGrand Canyon NPCanyonlands NPArches NPCapitol Reef NPBryce Canyon NPZion NP oraz 7 parków stanowych i prywatnych i innych miejsc widokowych: Meteor Crater Horseshoe BendAntelope Canyon XMonument ValleyGoosenecks SPDead Horse Point SPEscalante Petrified Forest SP Byliśmy w trzech dużych miastach: Nowym Jorku, Las Vegas i Filadelfii. Odwiedziliśmy kilka mniejszych, uroczych miejscowości: Sedona, Flagstaff, Jerome, Moab, Torrey. Przejechaliśmy kawałek słynnej Route 66 z niezwykłymi „ghost towns”: Nelson, Kingman, Seligman. Widzieliśmy petroglify, skamieniałe drzewa, tropy dinozaurów, kąpaliśmy się w górskim strumieniu, przeżyliśmy ulewę w Dolinie Śmierci (sic!), dotykaliśmy prawdziwego meteorytu, byliśmy na musicalu na Broadwayu i na show w Vegas, oglądaliśmy jeden z największych pokazów fajerwerków na świecie. Przeszliśmy setki kilometrów na nogach i przejechaliśmy tysiące samochodem. Widzieliśmy dzikie zwierzęta, piękne ptaki, w tym kolibry i kondora kalifornijskiego. Oglądaliśmy oszałamiające wschody i zachody słońca. Odpoczywaliśmy w przyjemnych hotelach, jedliśmy miejscowe przysmaki, wyszukiwaliśmy nietuzinkowe pamiątki w sklepikach i na straganach. Na wszystko znalazł się czas. Wróciliśmy zmęczeni, ale zachwyceni przyrodą zachodnich stanów USA. Te setki kilometrów niezamieszkałych, niezurbanizowanych terenów, dzikiej przyrody i pejzaży jak nie z tego świata są oszałamiające i nie pozwalają o sobie zapomnieć. Chciałoby się znów tam wrócić, choć ledwo opuściliśmy te miejsca… Jak zawsze w Stanach, podróżowało nam się znakomicie. Było bezpiecznie, spokojnie, cały plan udało nam się zrealizować (poza jednym parkiem stanowym, którego część została zamknięta dla zwiedzających ze względu na upały). A teraz będę po kolei pokazywała wam te piękne miejsca :) Przypominam o naszym profilu na Facebooku i Instagramie – jest tam jeszcze więcej nas i naszych podróży. Poleć:
Wakacje w Meksyku były zupełnie inne niż nasze typowe wyjazdy. Nic dziwnego – zabrałam na nie moich rodziców, a właściwie… to oni zabrali mnie. Planując ten wypad, musiałam mieć z tyłu głowy wszystko, co wiąże się z powyższym – mniej ganiania, więcej relaksu, a przede wszystkim troska o bezpieczeństwo moich bliskich. A przy tym, nie mogłam nie wcisnąć tam swoich trzech groszy. Tak właśnie powstał plan na jukatański road trip: 2 tygodnie pełne pięknych plaż i podążania śladami Majów; miks relaksu i eksplorowania miejsc, które oferuje półwysep. Ciekawi, co znalazło się w naszym programie? Zapnijcie pasy. Jukatan w dwa tygodnie – gotowy plan podróży 1. Cancún [1 noc] Jeśli wybieracie się na Jukatan, najprawdopodobniej wylądujecie właśnie w Cancún, na samym skraju półwyspu – tam, gdzie kwitnie amerykańska turystyka, a europejskie tyłki smażą się na plaży w hotelowej części miasta. W Cancún możesz odpocząć, poimprezować lub tak jak my – przenocować po męczącym locie i wyruszyć w dalszą drogę. Gdzie spać w Cancún? Z racji tego, że w Cancún spędziliśmy jakieś +/- 12 godzin (w tym większość czasu w łóżku), postawiłam na prosty guest house, oddalony o zaledwie kilka kilometrów od lotniska. Wybór padł na Villa Airport B&B – ekonomiczny, z wygodnym łóżkiem i śniadaniem w cenie. 2. Tulum [3 noce] Ach, to Tulum! Ile ja się naczytałam o tym mieście: że przepiękne, klimatyczne; że zepsute turystyką, insta- smoothie bowlem i śmierdzące przez inwazję glonów, które okupują plaże. Nigdyś mekka backpackerów, dzisiaj kipi przepychem pełne luksusowych cabañas z widokiem na spokojne, karaibskie fale. Mam wrażenie, że do Tulum przyjeżdża się po trzy rzeczy: nocleg w domku na plaży, pyszne tacos i to zdjęcie ze Świątynią Boga Wiatru. Co warto zrobić w Tulum? odwiedzić ruiny Majów,zanurkować w Gran Cenote,odkryć na rowerze zakamarki miasta. Gdzie spać w Tulum? Tulum dzieli się na trzy strefy: zona hotelera przy prywatnej i publicznej plaży – to tutaj znajdują się najlepsze i najdroższe hotele (z Azulik na czele), ville, beach cluby i stylowe knajpki,Tulum pueblo – właściwa część miasta z główną ulicą, wokół której skupione są małe, lokalne restauracje, kolorowe hostele i sklepiki z rękodziełem,Aldea Zama– nowoczesna dzielnica wciśnięta między plażę a miasto; systematycznie rozwijana o kolejne, zjawiskowe condominia z basenami na dachach i wynajmem w (jeszcze) zupełnie nietulumowych cenach. Długo szukałam miejsca, które byłoby stosunkowo tanie, a przy tym pozwoliło nam liznąć odrobinę luksusu i wypocząć w prawdziwie królewskim stylu. Tak trafiłam na Querido Tulum w Aldea Zama – mieszkanie, które wspólnie okrzyknęliśmy najlepszym lokum całego tripu. Źródło: Airbnb 3. Akumal Akumal to niewielkie miasteczko położone między Tulum a Playa del Carmen. To w tym rejonie można spotkać karaibskie żółwie, które w poszukiwaniu ulubionej trawy podpływają aż pod samą plażę. Ostatnie lata przyniosły wiele zmian w rezerwacie: płatne wejście, specjalnie wytyczone strefy do pływania z przewodnikiem i dzienne ograniczenia w liczbie ludzi, którzy mogą uczestniczyć w tej atrakcji. Miło wspominam to snorkowanie – widzieliśmy z 5 żółwi i dwie płaszczki, które lawirowały nam pod nogami. Niemniej, gdybym była sama, zaryzykowałabym i szukała żółwi bez pomocy przewodnika ;) 4. Bacalar [2 noce] Bacalar jest perełką w rejonie Quintana Roo, miasteczkiem skrytym w cieniu Tulum, gdzie wciąż nie dociera wielu ludzi. Ulokowane nad zjawiskową Laguną Siedmiu Kolorów, stało się moim must’em, gdy tylko pierwszy raz usłyszałam o tym miejscu. Bacalar zachwyci wszystkich, który cenią leniwy, niespieszny wypoczynek, amatorów sportów wodnych i osoby, które – tak jak ja! – wielbią guacamole. Co warto zrobić w Bacalar? wybrać się na paddleboarding podczas wschodu słońca,przepłynąć kajakiem lagunę na wskroś,nasmarować się błotkiem w Kanale Piratów. Gdzie spać w Bacalar? Nieograniczony dostęp do laguny zapewniają tylko hotele położone tuż nad samą wodą – drogie kompleksy, ale także świetne, bardziej ekonomiczne hostele. Wysokimi ocenami cieszy się np. hostel The Yak Lake House. Trafiliśmy tam przez przypadek, szukając kajaków, a znaleźliśmy klimatyczne, studenckie miejsce z Margaritą w doskonałej cenie. Dobrą lokalizacją na nocleg w Bacalar jest również centrum miasta. Nasz apartament Suite Africanos przy głównym placu wynajęliśmy przez Airbnb – mieszkanie urządzone ze smakiem, nieco hałaśliwe nocą. Źródło: Airbnb 5. Ruiny Calakmul [1 noc] Mój prywatny numer jeden wśród pozostałości po cywilizacji Majów. Mówi się, że to jedno z najbardziej niedostępnych stanowisk archeologicznych na Jukatanie. Nic dziwnego – do ruin prowadzi 2-godzinna dziurowa droga, która przecina nieprzebrane połacie dżungli. Na jej końcu czekają ogromne świątynie, po których wciąż – w odróżnieniu od słynnej Chichén Itzá – można się wspinać. Gdzie spać w okolicy Calakmul? Najlepszym sposobem na zwiedzenie biosfery Calakmul jest zatrzymanie się w jednym z pobliskich miasteczek. Naszym miejscem wypadowym stał się Xpujil, oddalony o ok. 40 minut jazdy do wejścia do parku (+ kolejne 2 godziny do ruin). W Xpujil wybraliśmy prosty, ale czysty i przyjemny Hotel Villa Calakmul, idealny na 1 noc. 6. Mahahual [1 noc] W drodze z powrotem na północ wróciliśmy na plażę – do niewielkiego Mahahual i najpiękniejszych odcieni turkusu, którymi mieniła się woda. Mahahual jest ważnym punktem na mapie ogromnych, amerykańskich promów. To wokół nich kręci się całe życie w mieście, od momentu przybicia do brzegu do zachodu słońca i powrotu turystów na pokład statku. Nie zmienia to jednak faktu, że Mahahual jest świetnym miejscem do spróbowania snorklingu i nurkowania z butlą. Zaledwie kilkaset metrów od brzegu rozciąga się rafa koralowa, dom dla tysięcy kolorowych rybek i żółwi. To tutaj po raz pierwszy założyłam na plecy butlę i zeszłam 10-12 metrów pod powierzchnię wody. Wow! Gdzie spać w Mahahual? Im dalej od portu, tym spokojniej i mniej ludzi z promu. Na jedną noc w Mahahual zatrzymaliśmy się w Hotel Blue Reef i… żałuję, że nie mogliśmy spędzić tam więcej czasu! Piękny apartament z kuchnią i tarasem z widokiem na morze, basen na dachu i beach bar do dyspozycji gości – czego można chcieć więcej od leniwych wakacji? Źródło: Booking 7. Valladolid [3 noce] Po odpoczynku na plaży przyszedł czas na odrobinę miejskich wakacji. Valladolid jest klimatycznym, kolonialnym miasteczkiem położonym w samym sercu Jukatanu. Zabudowany niskimi domkami w pastelowych barwach, wypełniony historią i tradycją, Valladolid stanowi doskonałą bazę wypadową do pobliskich cenotes i najważniejszych ruin Majów. Co warto zrobić w Valladolid? odwiedzić cenotę Zaci w centrum miasta,obejrzeć nocny pokaz świateł i dźwięków na murach klasztoru San Bernardino,przespacerować się ulicą Calzada de los frailes,zejść pod ziemię i zobaczyć słynne cenotes: Suytun, Xkeken i Samula. Gdzie spać w Valladolid? W centrum miasta! Bardzo dobrze oceniam nasz pobyt w Casa Daniels, ulokowanej zaledwie kilka przecznic od głównego placu, cenote Zaci i klasztoru San Bernardino. Na terenie guest house’u znajduje się basen i piękny ogród, gdzie każdego ranka serwowano nam śniadanie. Źródło: Booking 8. Ruiny Chichén Itzá Być na Jukatanie i nie zobaczyć jednego z siedmiu nowych cudów świata? To się nie widzi! To prawda – piramida Kukulcana w Chichén Itzá jest imponująca, ale w jej cieniu kryją się tysiące kramów, stoisk, sprzedawców przekrzykujących się w dziesiątkach języków, tłumy turystów i cena za wejście, która w ostatnich latach mocno poszybowała w górę. Opuściłam to miejsce z poczuciem, że – jak na mój gust – trochę to wszystko jest przereklamowane. 9. Isla Holbox [3 noce] To było idealnie zakończenie tych wakacji: dużo plażowania, dużo krewetek i dużo drinków. Polubiłam Holbox za luz, nieśpieszne tempo i vibe małego, nadmorskiego miasteczka. Wyspa Holbox największe oblężenie przeżywa w okresie czerwiec-wrzesień, kiedy rejony te nawiedzają ogromne rekiny wielorybie, a poza tym… jest niepozornym rajem, którego nie dosięgły jeszcze szpony masowej turystyki. Co warto zrobić na wyspie Holbox? wypocząć na hamaku na Punta Cocos,spędzić ranek, spacerując po piaskowych wysepkach na Punta Mosquito,odkryć zjawisko bioluminescencji. Gdzie spać na wyspie Holbox? Swój wymarzony zakątek znalazłam na zachodzie Holbox, pomiędzy centrum a Punta Cocos, prawdopodobnie najpiękniejszym miejscem na wyspie. Casa Blat-ha, oddalona o 100 m od plaży, dała mi wszystko, czego potrzebowałam podczas tych kilku dni – trochę komfortu, trochę morskiej bryzy i szopy pracze, które nocą zakradały się aż pod nasz taras. Źródło: Booking Taki był ten nasz Meksyk: niezbyt intensywny, nastawiony na powolne smakowanie i rozkoszowanie się wakacjami po drugiej stronie oceanu; a przy tym doprawiony ciekawością i odkrywaniem tajemnic, które kryją się za zasłoną innego, całkiem odległego świata. M.
Nowy Jork to jedno z najbardziej znanych miast w USA. Nawet jeśli nigdy tu nie byłeś, kojarzysz to miasto z wielu filmów i seriali. Nie da się ukryć, że jest to światowe centrum w dziedzinie biznesu, finansów, sztuki czy mody. Jedni przybywają tu w celach edukacyjnych, drudzy realizują się zawodowo, a jeszcze inni po prostu chcą poczuć klimat tego miejsca. Każdy ma tu jakiś cel, a jak śpiewał w swojej piosence Frank Sinatra: „If I can make it there, I’ll make it up to you, New York. New York…” Nasze plany na wizytę w Nowym Jorku były wielkie i trwały już chyba od października – co jak na nas to szalenie długo. Cały czas tylko snuliśmy nowe pomysły, że wreszcie będziemy mieli okazję stanąć pomiędzy wieżowcami, że na Brooklyn to metrem podjedziemy. Był też zamiar na zwiedzanie muzeum i wyjazd na wysokie piętra Empire State, żeby zobaczyć panoramę miasta. Wieczorem spacer w okolicach Broadway, a na koniec lampka wina w jakiejś fajnej knajpce z widokiem…. Życie niestety często płata figle, dlatego oczywiście wszystko wyszło jak zawsze – czyli nie tak jak planowaliśmy, ale za to po naszemu! Przejazd z lotniska do hotelu Zaczynając od początku… Nowy Jork przywitał nas korkami już w pierwszych chwilach. Tak jak wspominałam w poprzednim artykule, na miejscu wylądowaliśmy w okolicach godziny 21:00. Razem z nami dwa inne samoloty i kolejka do odprawy celnej zrobiła się momentalnie kilometrowa. Niestety obsługa na nowojorskim lotnisku zorganizowana jest w taki sposób, że więcej jest pracowników zajmujących się kierowaniem ruchem, niż celników rozpatrujących dokumentację. Odstaliśmy ponad 3 godziny… Po ponad 14h podróży i kolejkach na lotniskach, dosłownie padamy na twarz. Jest północ. Aplikacja Uber pokazuje nam jakąś szaloną cenę za dojazd do hotelu, dlatego decydujemy się na skorzystanie z metra. Wiemy, że to dodatkowa godzina, jednak mamy na uwadze różnice w cenie, która pozwoli nam zaoszczędzić na jakieś dobre śniadanie. Nie marudzimy, dzielnie zmierzamy w stronę terminali. Nasz hotel zlokalizowany jest na Manhattanie, dlatego kierujemy się w stronę Jamaica Station. Okazuje się, że podróż między terminalami jest darmowa, więc nie szukajcie żadnego miejsca, gdzie możecie kupić bilet. Dopiero po dotarciu na Jamaica Station istnieje możliwość zaopatrzenia się w metrocard w automatach (do ceny biletu doliczana jest opłata za wydanie karty i wynosi 1$). Metro w Nowym Jorku czynne jest 24h/7 dlatego, bez żadnych problemów i planowo docieramy na miejsce. Jeżeli szukacie noclegu w tych okolicach to z czystym sumieniem możemy polecić CITY ROOMS NYC – Times Square. Pokoik co prawda malutki, ale było bardzo czysto. Dużym plusem jest lokalizacja obiektu, ponieważ znajduje się on dosłownie rzut beretem od Broadway czy Time Square. Obsługa bardzo miła i dba nawet o małe szczegóły. Zmęczeni na wszystkie strony świata, kładziemy się spać. Zegarki pokazują już godzinę 2:30, więc na dobranoc tylko małe westchnięcie pt.:”Jak my rano wstaniemy…”. Zmiana planów! Godzina 7:00, moje oczy się otwierają i okazuje się, że po prawie 3 tygodniach w Polsce „Jet lag” dopadł nas niemiłosiernie… Skoro nie możemy spać, próbujemy się ogarnąć i szybko szukamy jakiegoś miejsca na śniadanie. Popijając kawę dochodzimy do wniosku, że jesteśmy mega zmęczeni i chyba nici z naszego napiętego grafiku. Z jednej strony mamy ochotę wrócić do hotelu i ponownie się położyć, z drugiej rozsądek podpowiada nam, że to zupełna głupota… Siedząc przy oknie w wegańskiej knajpce, nagle wpadamy na pomysł, żeby zrezygnować z naszej dokładnie zaplanowanej trasy. Dyskutując doszliśmy do wniosku, że to nasz pierwszy raz w Nowym Jorku i mamy tylko 2 dni, a to zdecydowanie za mało jak na to miasto. Dlatego pojawił się pomysł, żeby przyjrzeć się temu miejscu z innej perspektywy. Za oknem przejeżdżały żółte taksówki, ale co jakiś czas ciąg przerywały duże czerwone i różowe autobusy z odsłoniętym dachem. Pochłaniając śniadanie stwierdziliśmy, że nigdy nie korzystaliśmy z takiej formy zwiedzania. Szybko zapytaliśmy „Wujka Google” ile ta przyjemność kosztuje. Strona TopView informuje nas, że w tygodniu ceny startują już od 29$ w taryfie 24h. Nas interesuje taryfa 48h, dodatkowo jest weekend więc wg. informacji na stronie jest to koszt 68$ za osobę. Trochę sporo. Jednak jak to w Ameryce bywa, aby zachęcić do wydawania dolarów wszędzie na czerwono pojawiają się promocje. Tak też jest w tym przypadku. „Deal of the day” bije po oczach zaraz po otwarciu strony i obniża cenę do 45$. Oferta wydaje się dosyć interesująca, dlatego stwierdziliśmy, że dopytamy jeszcze promotorów kręcących się w okolicy. Niestety ich propozycje zupełnie nie są korzystne. Oferują bilety w standardowej cenie. Dodatkowo wciskają brednie, że bilety zakupione online nie obejmują całej oferty (prawda jest taka, że wszystko zależy od wybranej przez Was taryfy). Porównując oferty jednogłośnie decydujemy się na nabycie wejściówek w formie online. Bilety zakupione, aplikacja z kodem ściągnięta no to zaczynamy naszą przygodę z Nowym Jorkiem! Zwiedzanie Nowego Jorku z TopView NYC Na czym to wszystko polega? Jak się okazuje oglądanie zatłoczonego Nowego Jorku z poziomu dachu autobusu jest całkiem niezłym pomysłem. Zwłaszcza jeżeli w styczniu traficie na pogodę 16°C – prawie jak wiosna 😀 TopView w swojej ofercie ma kilka linii, które pozwalają na zwiedzanie miasta od dzielnicy Brooklyn, przez Manhattan, Harlem, aż po Bronx. Na trasach znajduje się ponad 40 przystanków tzw. hop on/hop off, z których można korzystać w formie nielimitowanej. Jeżeli macie ochotę zatrzymać się gdzieś na dłużej, po prostu wysiadacie i spędzacie tam tyle czasu ile potrzebujecie. Potem wracacie na przystanek i wsiadacie do kolejnego autobusu. Kursują co kilkanaście minut więc nie ma obawy, że trzeba czekać na kolejny pół dnia. Trasy przebiegają ulicami, przy których znajdują się główne atrakcje Nowego Jorku. Dlatego jest to też fajna opcja dla osób, które przykładowo mają problemy z chodzeniem. Wchodząc do autobusu otrzymacie również słuchawki, ponieważ na całej trasie dostępny jest audio przewodnik w 11 językach, który opowiada o historii miasta i mijanych atrakcjach. Atrakcje zawarte w cenie naszego biletu. Downtown Tour – Trasa czerwona, na której zobaczyć można m. in. Empire State, Filatrion, Little Italy, China Town, Wall Street czy One World Trade Center. Uptown & Harlem Tour – Linia niebieska to kąsek dla wszystkich fanatyków nowojorskich muzeów. Trzeba przyznać, że ta trasa zdecydowanie różni się od czerwonej ze względu na architekturę miasta. Dodatkowo na tej linii, autobus objeżdża cały Central Park więc można wysiąść na jednym z przystanków, przespacerować się alejami i wrócić na trasę przykładowo na kolejnym z postojów. Brooklyn & Bronx Tour – Z tych dwóch linii niestety nie skorzystaliśmy, ze względu na brak czasu. Autobus na tych trasach odjeżdża raz dziennie. Night Tour– To jest coś co zdecydowanie polecamy, bo widoki oświetlonego miasta są naprawdę super! Jeśli jednak chcecie zrobić jakieś szałowe zdjęcia polecamy usiąść na miejscach, gdzie dach jest zupełnie odkryty. Niestety nie zawsze jest to możliwe, ponieważ wieczorne kursy są oblegane przez turystów. Liberty Cruise – To kolejna atrakcja nad którą nie ma co gdybać. Rejs trwa ponad godzinę i jest naprawdę ciekawy. Warto jednak wybrać się na niego w godzinach porannych ze względu na mniejszą kolejkę. Mimo rezerwacji na rejs o 16, nie udało nam się znaleźć na pokładzie, bo kolejka była szalenie długa i zabrakło miejsc. Pan z obsługi doradził nam, żeby przyjść z rana drugiego dnia i był to strzał w dychę! Central Park Bike Rental – W ramach biletu można także wypożyczyć rower w Cental Parku. Gdyby nie to, że jest zima pewnie byśmy się zdecydowali na tą formę aktywności. Czym zaskakuje Big Apple? O Mamo! Odpowiedź na to pytanie wcale nie jest taka prosta i jednoznaczna. Każdy pewnie dostrzeże w nim zupełnie inne uroki. Ja osobiście lubię mieszkać w mieście, gdzie coś się dzieje i jest dużo możliwości. Nowy Jork to bezapelacyjnie takie miejsce! Jednak odpowiedzi na to pytanie należy doszukiwać się w kilku kategoriach. Ludzie – języki Nowy Jork to najbardziej zaludnione miasto w Stanach Zjednoczonych. Jego populacja również jest bardzo zróżnicowana. Największe grupy imigrantów stanowią takie kraje jak: Dominikana, Chiny, Jamajka, Meksyk czy Indie. Nie brakuje również Polaków skupionych w dzielnicy Greenpoint. Na ulicach można usłyszeć ponad 800 różnych języków świata. Gdzie na świecie znajdziecie drugie takie miejsce? Centrum świata Nowy Jork stał się centralą w wielu dziedzinach życia. Na pierwszym miejscu możemy postawić szeroko rozumiany biznes i politykę. To tu znajduje się największa giełda papierów wartościowych na świecie. To właśnie na Wall Street obracane są pieniądze o jakich nawet nie śnimy. ONZ ma tu swoją główną siedzibę, dlatego w tym mieście rozgrywa się też wiele światowych kwestii politycznych. Kolejnymi dziedzinami są rozrywka i sztuka. Nowy Jork to ważny ośrodek filmowy. Miasto może szczycić się też pokaźną liczbą instytucji kulturowych takich jak muzea czy galerie sztuk. To przecież tutaj narodziły się broadwayowskie musicale znane na całym świecie. Miasto prężnie działa również pod względem medialnym czy modowym. Nie brakuje mu też sukcesów w dziedzinie edukacji, bo to przecież w Nowym Jorku znajduje się Columbia University. Chyba trudno znaleźć drugie miejsce na ziemi, które ma tak mocny wpływ na kwestie światowe w tylu dziedzinach jednocześnie. Architektura miasta Z jednej strony przez wszystkich kojarzone ogromne szklane wieżowce, z drugiej strony zupełnie inna architektura na Brooklinie. I potężny Central Park o powierzchni ponda 340 ha w środku miasta. Kuchnie świata – jesz co chcesz! Do tej pory uważałam, że jedzenie w Stanach jest słabe. Pewnie zwolennicy steaków zaraz mnie zakrzyczą, ale faktycznie tak na co dzień większość amerykanów żywi się w sieciówkach, gdzie jakość jedzenia pozostawia wiele do życzenia. W Nowym Jorku dostępność restauracji, knajpek, barów, a nawet tych najbardziej znanych budek z hod-dogami jest tak zróżnicowana, że można zjeść chyba każde danie świata. Życie w biegu – chwila zatrzymania To dopiero temat rzeka, ale może zaczniemy od tego, że pęd życia jest tu zdecydowanie szybszy niż w innych miastach USA. Wystarczy, że na moment się zatrzymasz i rozejrzysz w koło… Z jednej strony tłum ludzi biegnących do pracy, z drugiej strony tłum biegnący do szkoły. Odnosisz wrażenie, że pędzą tak szybko, że nie nadążasz za nimi wzrokiem. Popołudniem pełno biegaczy i to nie tylko w Cental Parku. Wieczorem eleganckie stroje i wyjście na Broadway. Całonocne imprezy, bo przecież to miasto nigdy nie śpi. Rankiem znów codzienna rutyna… Pęd życia, obowiązki, cele, tłum ludzi, neony, ciągły hałas i dźwięk klaksonów… A z drugiej strony takie miejsce jak Memorial Museum i One World Trade Center. Nikomu chyba nie trzeba naświetlać sprawy. Wszyscy wiemy,że data 11/9 mocno zapisała się w historii Stanów Zjednoczonych. Od tej strasznej tragedii minęło już prawie 19 lat. Mimo, że cała infrastruktura została odbudowana, wciąż wyczuwa się tam smutek i zadumę. Miejsce, w którym jest zdecydowanie ciszej, a Amerykanie zwalniają tempo… Niepowtarzalny klimat miasta Wszystkie powyższe kwestie stanowią niesamowity klimat miasta. Zwiedzając je odnosisz wrażenie, że za każdą przecznicą czeka Cię coś zupełnie innego. Różnorodność jaka tu panuje rozbudza Twoją ciekawość, pozwalając jej wyjść poza schematy i granice. Zgodzę się również ze stwierdzeniem, że jeśli ktoś woli ciszę i spokój metropolia ta może chwilami przytłoczyć. Dlatego warto szukać tu miejsc, które pozwolą Ci się wyciszyć i zatrzymać. Fajne jest to że Nowy Jork daje Ci wybór i wszystko w tym miejscu zdecydowanie zależy od Ciebie! Jeśli chcesz możesz biec z innymi, a jeśli wolisz się zatrzymać i popatrzeć z boku – nikt Ci tego nie zabroni. Czego zabrakło? – wrażenia po wizycie w Nowym Jorku Przede wszystkim zabrakło czasu… Dwa dni to zdecydowanie za mało, żeby zaspokoić swoją ciekawość tym miejscem. Z drugiej jednak strony, warto dawkować sobie urok tego miasta. Poznawać go etapami i z różnych perspektyw. Dlatego jeśli tylko pojawi się okazja, bardzo chętnie wrócimy do tego miasta. Jednak następnym razem nie będzie to dla nas przystanek, a raczej celowa podróż!
nowy jork w dwa tygodnie